|
|
"Po bezdrożach, tam gdzie nie można, a się da." | ||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||
|
|
NOWOŚCI | CIEKAWOSTKI | ORGANIZACJA | GALERIA | DOWNLOAD | KONTAKT | FORUM | ||||||||||||||||||||
|
Ostatnie wycieczki:
Szczerców - 82km Zarzecze, Nowy Janów - 40km Kurnos, Kaszewice - 30km Kurnos, Nowy Janów - 40km Piotrków Trybunalski - 70km THE LAST TRIP
09.09.2006 Uczestnicy :JA (gołąb), rafał,szymon,adam,kacper długość trasy: 29 km średnia prędkość: 18 km zadowolenie uczestnikow: 8/10 (bardzo duże KO: Szymek, Gołąb Wszystko jak zwykle zaczęło się od pomysłu . Pomysł był prosty : jedziemy na wycieczkę. Na początku jechać miał dość rozbudowany skład , bo poza elitą pedałów miała jechać 2 naszych znajomych Rafał i Mysia . Przed samą wycieczką okazało się jednak że Mysia woli iść na miasto po nowe dresy(pf niech żałuje) wyjechaliśmy o godzinie 10 .00. Pierwszy postój jak zwykle stanowiła Borowa Góra z naszą piękną miejscówą. Podczas podjazdu pod góre zdażył się mały wypadek: Szymek zleciał z rowerem z 2m skarpy. Wyglądało groźnie, ale że do pierwszego celu dzieliły nas milimetry, szybko otrząsnął się z bólu, otarł krew, nastwaił wybite palce i pojechał dalej. Na miejscu po znalezieniu przeze mnie starego kasku zaczęliśmy grać nim w piłkę .Czas jaki spędziliśmy na tym ambitnym zajęciu to około pół godziny dalej były już tylko egzystencjalne rozmowy na czubku drzewa. W dalszą podróż w nieznane podążyliśmy dopiero po dwóch godzinach. Podczas gdy Gołab szukał grzybów reszta "pedałów" pochłonięta była rozmową o polityce i II wojnie swiatowej, więc nic dziwnego w tym, że gdy wszyscy postanowili udac się w dalszą drogę, Gołab zostal ze swoimi grzybami Była to najtrudniejsza część wyprawy bo od tego momentu podążaliśmy już tylko leśnymi i polnymi drużkami . Po drodze Szymon , Kacper i Rafał wykąpali się w stawie w którym kilka miesięcy wcześniej .......(oszczędzę im wstydu).Dalsza droga pełna była postojów między innymi nad wiaduktem pod którym pasły się krowy (nie chciały pozować do zdjęć pf). Z niewiadomych przyczyn Rafał stwierdził , że rzuci komórkę w metrowe krzaki pokrzywy . Nie wiedzieć czemu , wcale nie zdziwiła nas ta decyzja . Pół godziny zajęło nam szukanie tegoż właśnie telefonu. Później zrobiliśmy na torach małą sesje zdjęciową (można podziwiać nas w galerii). Ze względu na to, że nie mieliśmy pojęcia gdzie jesteśmy postanowiliśmy poruszać się wzdłuż torów . W czasie powrotu zrobiliśmy jeszcze jeden przystanek w przydrożnych krzakach słuchając muzyki, patrząc w niebo i leżąc na moim sztormiaczku, ukradzionym z mojego plecaka
|
|||||||||||||||||||||||||||
Copyright 2006-2009© Wentyle Team. All rights reserved.
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||