Partnerzy:
Papierówka
Starostwo Powiatowe Bełchatów
Elektorwnia Bełchatów s.a.


"Po bezdrożach, tam gdzie nie można, a się da."
Ustaw jako strona startowa E-Mail Dodaj do ulubionych
NOWOŚCI CIEKAWOSTKI ORGANIZACJA GALERIA DOWNLOAD KONTAKT FORUM
Ostatnie wycieczki:

Szczerców - 82km
Zarzecze, Nowy Janów - 40km
Kurnos, Kaszewice - 30km
Kurnos, Nowy Janów - 40km
Piotrków Trybunalski - 70km
Nowy Świat - Słupia - Smugi

14.09.2006r.
Uczestnicy: Szymon, Kacper, Adam i ja (Bodzio)
KO: Szymon
Długość trasy: 32km
Średnia prędkość: 16km/h
Czas jazdy: 2h


Był piękny, słoneczny czwartek. Jeden z ostatnich ciepłych dni, który po raz kolejny przywrócił wspomnienia z wakacji. Dzień w sam raz na wycieczkę rowerową. Z racji tego, że ”Bronek” miał ”śmieciobranie” Szymon, Kacper, oraz Adam mieli wolne popołudnie, dlatego też zaplanowaliśmy wycieczkę na 12.30. Niestety moja szkoła miała normalne zajęcia, dlatego też czwartek okazał się dla mnie ”dniem wolnym od edukacji”wink. Gdy spotkaliśmy się pod domem Adama zaczęliśmy zastanawiać się dokąd można by się wybrać. Krótka burza mózgów i (niestety wink) Szymon wpadł na pomysł. A przynajmniej tak twierdził, bo jakoś specjalnie nie chciał się pochwalić dokąd miał zamiar nas poprowadzić. Najpierw jednak musieliśmy znaleźć jakiegoś mechanika, gdyż Kacper miał mały problem z pedałem od roweru. Na szczęście szybko trafiliśmy na profesjonalny warsztat, którego jeden z pracowników błyskawicznie naprawił ową usterkę. I to za całkowitą darmochę! (chociaż kto wie, co Kacper robił z nim na zapleczu winktongue). Jeszcze tylko małe zakupy i już byliśmy gotowi stawić czoła wyzwaniu. Jechaliśmy przez Poręby, Nowy Świat, Kurnos I oraz II. Ten odcinek drogi pokonaliśmy bez większych problemów umilając go sobie wspólną rozmową. Dojechaliśmy do Słupi, gdzie postanowiliśmy zrobić pierwszy przystanek. Postanowiliśmy zatrzymać się na niewielkim pagórku znajdującym się koło drogi. Zrobiliśmy kilka fotek, zjedliśmy kanapki (niekoniecznie swoje), oraz ugasiliśmy pragnienie, każdy na swój sposób. Po kilku minutach ruszyliśmy w dalszą drogę. Dojechaliśmy do miejscowości o nazwie Smugi, gdzie ( jak twierdził Szymon) znajduje się zakład psychiatryczny. Ta informacja skruszała lekko serca Adama i Kacpra. Podsycani wizją ucieczki poprzez połacie gęstego lasu przed szalonym starcem goniącym nas z siekierą w reku i pianą na ustach zaczęli powątpiewać w słuszność przejazdu przez ta miejscowość. Jak się później okazało owa wylęgarnia szaleńców i myszojadów była zwykłym ośrodkiem wypoczynkowym dla starszych, schorowanych osób smile. Kilkadziesiąt metrów dalej zrobiliśmy drugi przystanek. Zatrzymaliśmy się nad brzegiem rzeki. Znaleźliśmy dogodne miejsce na zacienionym kamieniu i przystąpiliśmy do posiłku. Tym razem była to kiełbasa ”wycieczkowa”, oraz połowa okrągłego chleba. Owe dobra mogliśmy zjeść dzięki hojnemu sercu Adama, który przyjął postawę sponsora. Zrobiliśmy kilka zdjęć i ruszyliśmy w kierunku domu. Niestety, był to rodzaj drogi, której najbardziej nie lubię (dlaczego? wyjaśnię na końcu sprawozdania). Droga przez las! Grząski piasek, przez który nie dało się jechać zmusił nas do prowadzenia rowerówangry. Jednak był jeden plus tej przeprawy. Udało nam się znaleźć piaskową skarpę, na która od razu się wdrapaliśmy i zaczęliśmy się wygłupiać. Po chwili dorwaliśmy cos na kształt huśtawki (był to patyk przywiązany na sznurku do drzewa znajdującego się na brzegiem skarpy). Niestety nie przetrwał on zbyt długo. Kacper chciał mieć fotkę jak, niczym tarzan, puszcza się owej huśtawki, leci kilkanaście metrów robiąc przy tym masę salt, co doprowadza wszystkie kobiety do obłęduwink. Adam stojąc na dole z aparatem w dłoniach miał czekać na komendę i ująć śmiałka w odpowiedniej pozycji. Kacper zdecydowanie chwyta patyk. Odbija się od skarpy, leci chwilę pewnie trzymając rękoma huśtawkę, krzyczy ”Już!” i… zamiast wspaniałych akrobacji, mamy okazję oglądać naszego niedoszłego tarzana spadającego na plecy :D. Biedy patyczek trzasnął w jego rękach, niczym wykałaczka. Po chwili Kacper złapał oddech i mogliśmy kontynuować powrót do domu. Po paru minutach trafiliśmy na asfaltową drogę (jupi!). Drogę powrotną umilał nam wtór gardeł Kacpra i Adama, śpiewających żeglarskie piosenki, których nauczyli się na obozie. Do Bełchatowa dotarliśmy koło 17. Wycieczka jak najbardziej udana. Oby więcej takich wypadów.

A teraz krótkie wyjaśnienie mojej niechęci do leśnych dróg. Otóż zeszłego roku pojechaliśmy na działkę do Szymona (było to jeszcze długo przed powstaniem ”Pedałów”). Szymek twierdził, że doskonale zna tamte tereny i pokaże nam skrót prowadzący przez las. No i owszem pokazał go nam, co najmniej 3 razy… angryGdyby nie życzliwy motorzysta, pewnie do tej pory byśmy się błąkali po tym lesie. Dlatego też nie lubię szlajać się po tego typu drogach, a zwłaszcza, jak prowadzi Szymon.

Mapa wycieczki:


Dodane dnia: 19 09 2006 Komentarzy 36

Autor: szymek @ 25 Sep 2006 06:42 pm
1.wejdzcie na forum i wypowiedzcie sie na temat koszulek.
2. Kiedy Kacper napiszesz sprawozdanie, jak zwykle zwlekasz.... tongue

Autor: gołąb @ 24 Sep 2006 06:32 pm
bosz adam <żałość> wassat

Autor: Radek @ 24 Sep 2006 06:05 pm
Może zostać, ale niekrytykuj mojego roweru wstawionego między "ł" oraz "y"! Poza tym, to jes najlepsze, z tych które zrobiłes.

Autor: Adam @ 24 Sep 2006 05:09 pm
To z "Kaczora Donalda" z jednego z komiksów.

Autor: szymek @ 24 Sep 2006 11:52 am
i mam jeszcze takie pytanie do Adama.. co to znaczy dynald?

Autor: szymek @ 24 Sep 2006 11:14 am
radek wczoraj oswiadczyl ze nie podoba mu sie logo, proponuje zrobic glosowanie albo sonde i zobaczymy co na to wiekszosc... wassat bo moim zdaniem jest bardzo fajne,choc przygotowalem lepsze projekty (bardziej abstrakcyjne tongue)

Autor: Radek @ 24 Sep 2006 01:08 am
Czekam na zdjęcia od Adama, to dodam czym przędej do galerii. Kacper - postaraj się ze sprawozdaniem, niech trzyma w napięciu tak jak w tym dworku ;) I pośpiesz się...

Autor: szymek @ 23 Sep 2006 10:06 pm
na tym calym forum to chyba tylko ja najwiekszy krytykant sie wypowiadam i od czasu do czasu tam wchodze

Autor: Adam @ 23 Sep 2006 09:05 pm
Gołąb, naprawdę jakbyś raz podał to by na pewno zauważyli. wink

Autor: gołąb @ 23 Sep 2006 07:01 pm
4757882

<< Starsze ( 1 2 3 4 ) Nowsze >>

Nick:
Mail: (opcjonalnie)

Smile:

smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 


2+2=

Copyright 2006-2009© Wentyle Team. All rights reserved.